Illegal State Of Mind. Projekt muzyczny, który prowadzi Jakub Krysakowski. Tworzy muzykę oscylującą wokół gatunku Dub. Nie zamyka się jednak w ramy tej jednej stylistyki.
Wywiad, który ukazał się na stronie krolewskistyl.pl w sierpniu 2010
Zapraszam do przeczytania kolejnego ciekawego wywiadu z polskim artystą, który zaprezentował się na kompilacji DUB FRESH AIR. Do walki z pytaniami stanął Jakub Krysakowski z projektu ILLEGAL STATE OF MIND reprezentującego chillout'ową odmiane dub'u. Nie ma co przedłużać wstępniaka, bo wszystkiego co potrzebne dowiecie się z poniższej rozmowy i wylewnych odpowiedzi Kuby.

Witaj Kuba! Na początek sztampa i typówka - opowiedz pokrótce o narodzinach /czy bolało?/ i historii Twojego projektu ILLEGAL STATE OF MIND? Kiedy, z kim , gdzie, jak i dlaczego?
Witam.
Projekt Illegal State Of Mind, jest to mój solowy projekt, który się właściwie nie narodził tylko wyewoluował z pomysłów, które miałem w głowie od dłuższego czasu, i które dopracowywałem sobie w głowie. Muzyką zajmuję się od 8 roku życia, kiedy to z własnej, nieprzymuszonej woli zacząłem naukę gry na klawiszach. Poza klawiszami sporo też się bawiłem przetwarzaniem dźwięku - zabawy z magentofonem szpulowym ARIA MDS 2412, później na pierwszym komputerze układałem muzykę w trackerach i przez PC-Speaker zgrywałem ją na kasetę magnetofonową. Dużo eksperymentowałem. Przez lata poszukiwałem rzeczy, które łamią wszelkie schematy i tak trafiłem na Dub, który schematy nie tylko łamie, ale rozbija na części pierwsze i układa je w niesamowite formy, tworząc muzyczny surrealizm, nastrój transcendenty, psychodeliczny a jednocześnie buntowniczy i wojowniczy - to zdecydowanie to co kocham tworzyć, dlatego powstał projekt Illegal State Of Mind.

Pochodzisz Kuba z Tomaszowa Mazowieckiego, co dzieje się ciekawego w muzycznym światku twego miasta? Masz tam konkurencję , która dodatkowo nakręca Cię do działania?
Tomaszów to takie miejsce gdzie ludzie związani ze sceną/muzyką niezależną w większości się znają, a nawet jeśli ktoś kogoś nie zna, to mają wspólnych znajomych i wkrótce się poznają :) dlatego raczej nie ma tutaj czegoś takiego jak konkurencja. Przeciwnie - jest raczej współpraca. Z rzeczy o jamajskich korzeniach mamy właściwie jeden band Izolatka - grający muzykę Ska, z którym od czasu do czasu coś razem robimy, ale o tym może później.

Niedawno wydałeś demo-CD "Trip Report", jaką selekcją kierowałeś się przy wyborze 14 numerów, które trafiły na tę produkcję? Są to luźno dobrane numery czy raczej stworzyłeś koncept, któremu przyświeca jakieś konkretne przesłanie?
Trip Report jest zbiorem kawałków, które powstały podczas mojego półtorarocznego pobytu w Warszawie. Nie są to kawałki związane w żaden koncept, jest to bardziej taki zbiór utworów "na pamiątkę".
Dużo lepszą, moim zdaniem, demówką jest ta, wystawiona na Digital Tunes: http://www.digital-tunes.net/releases/demo_july_2010 i zdecydowanie wolę je promować, przede wszystkim ze względu na dużo lepsze warunki w jakich było nagrywane.

Jakim powodzeniem cieszy się "Trip Report"? Dużo rozsyłasz płytek? Poinformuj nas w jaki sposób można wejść w posiadanie tej produkcji?
Miejsce w którym był nagrywany Trip Report nie miało nic wspólnego z adaptacją akustyczną, no i sprzęt miałem taki - powiedzmy - przejściowy. Po zmianie miejsca zamieszkania i urządzeniu sobie warunków nagraniowych, postanowiłem że nie będę dalej rozpowszechniał Trip Report, ponieważ już po tym demo powstały rzeczy o dużo lepszym brzmieniu i po prostu wolę "lansować" to nowe, lepsze brzmienie. Kilka kawałków w Trip Report na pewno jeszcze kiedyś odświeżę i puszczę w świat. Jak wejść w posiadanie tej produkcji? Przyjechać do mnie, pogadać, napić się herbaty, przekonać mnie do udostępnienia tego unikatowego materiału :)

Próbujesz swoich sił w kilku pokrewnych stylach, czego przykładem jest parę dubstepowych tracków i małe wycieczki w klimaty bliskie PRODIGY, ale skupiasz się przede wszystkim na chilloutowym dubie - skąd pomysł na takie właśnie granie?
Moje korzenie to jest punk-rock i wszystko co wokół niego. Jednak jestem ciągłym poszukiwaczem i jeśli czegoś słucham to stale czytam, dociekam, dopytuję skąd to się wzięło, jakie są korzenie danego gatunku. W ten sposób idąc ścieżką od polskiego punk-rocka, przez angielski punk lat 70 i jego powiązania z muzyką jamajskich emigrantów, odkryłem jamajczyków i zacząłem śledzić ich muzykę. Tak idąc cały czas wstecz dotarłem do pionierskich czasów Dubu. Wcześniej Dub był mi znany jedynie z nagrań Izraela oraz z kawałków Brygady Kryzys i The Clash w których gdzieś ten Dub także się przewijał. Gdy poznałem pochodzenie tej muzyki, zacząłem dociekać technik jej powstawania. Jako dzieciak lubiłem się bawić magnetofonem szpulowym Taty - nagrywać na niego jakieś rzeczy i puszczać w zwolnionym tempie, dogrywać jakieś nakładki z dziecięcego keyboardu, itp. Było dla mnie nie lada zaskoczeniem, gdy dowiedziałem się, że na jamajce tworzono w ten sposób muzykę, która leciała później na dużych soundsystemach :) Podobnie było z generatorem, którego mój Tata używał do testowania układów elektronicznych - Ja używałem go jako mojego pierwszego syntezatora. Generator ten działał bardzo podobnie do sygnału testowego konsolety, którego pionierzy Dubu używali do generowania dźwięków a'la syrena. Gdzieś ten Dub od zawsze we mnie siedział, chociaż nie wiedziałem nawet że coś takiego istnieje. Dla moich uszu zmęczonych ostrą gitarową muzyką, takie chilloutowe klimaty są wspaniałym ukojeniem.

Opowiedz nieco więcej o tym, jak wygląda produkcja Twoich kawałków, na co w jej trakcie kładziesz szczególny nacisk? Jak narodził się mój faworyt "Sound Of Elephant Wings"?!
Duży nacisk kładę na przycisk RECORD, a później to jakoś samo leci :) A tak poważniej. Moje pomysły są dość spontaniczne i często wynikają z niespodziewanej inspiracji. Ciepły letni wieczór, siedzę sobie i słucham odgłosu świerszczy, nagle wpada mi do głowy pomysł - odpalam swoje "centrum dowodzenia dźwiękiem", wrzucam na ścieżkę nagrany odgłos świerszczy, używam go do trigerowania hi-hatu, puszczam przez ustawioną na szybko korekcję i oddalam w tło długim pogłosem, biorę do ręki basówkę, układam linię basu, którą następnie dogrywam z syntezatora, dogrywam pozostałe ścieżki, odpalam efekty i siedząc o 3 w nocy z bossem re-20 na kolanach całkowicie wykręcam mój pierwotny pomysł w zupełnie innym kierunku. Rano sobie to włączam w samochodzie i oceniam co trzeba poprawić brzmieniowo, żeby móc to puścić w świat, albo stwierdzam, że ten kawałek pójdzie do szuflady. Są też oczywiście kawałki, które powstają o wiele dłużej i są dużo lepiej przemyślane, jednak najbardziej lubię taki właśnie wariacki, spontaniczny sposób tworzenia. Kawałek "Sound Of Elephant Wings" powstał właśnie w taki sposób - z szybkiego pomysłu powstałego pod wpływem klimatu chwili - natchnął mnie dźwięk skrzydeł przelatującego słonia ;) Mam też coś takiego jak autoinspiracja - pracując nad swoim kawałkiem lub podczas prób z zespołami z którymi grywam, natchnie mnie czasem motyw, który od niechcenia zagrałem, a który w danym momencie nie ma większego znaczenia. Ten motyw później sobie w głowie rozwijam i np. z czegoś co pierwotnie miało być chilloutowym dubem wychodzi coś w klimatach ciężkiego dubstepu czy brzmień a'la prodigy. Często dla ćwiczenia techniki gry na klawiszach, grywam muzykę klasyczną. Bywa że w nutach np. J.S. Bacha znajdę jakiś motyw, który idealnie mi pasuje na Dubową linię basu. Tak to już jest, że znajduję inspirację wszędzie, a najczęściej wtedy, kiedy jej wcale nie szukam.

Numer "Mind Filtering" zchilloutował słuchaczy na bardzo udanym składaku DUB FRESH AIR. Czy swój udział w tym projekcie potraktowałeś jako szczególna nobilitację i wyróżnienie? Zauważyłeś wzrost swojej popularności od czasu premiery kompilacji, bo do mnie dotarły wieści, ze starsze panie w kolejkach w Tomaszowie mówią tylko o Tobie?
Starsze Panie mówią o mnie? W mojej okolicy starsze Panie zawsze o mnie mówiły... niekoniecznie dobre rzeczy ;) Możliwość pojawienia się na Dub Fresh Air to na pewno było dla mnie wyróżnienie i chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować chłopakom z dubmassive.org za propozycję wzięcia udziału w tej składance. Co do wzrostu popularności, to sprawa wyglądała tak, że już przed tą składanką zauważyłem coś takiego, że odwróciła się nieco moja sytuacja - dotąd to ja się pchałem z moją muzyką do ludzi, teraz to ludzie do mnie piszą i pierwsi nawiązują kontakt, piszą że to co robię im pasuje, że im się podoba, co mnie bardzo cieszy. Na pewno w momencie pojawienia się Dub Fresh Air to zainteresowanie wzrosło - nawet nie tyle wśród słuchaczy, co wśród osób które chciałyby coś tam wspólnie zadziałać. Uważam że wydanie Dub Fresh Air było świetnym pomysłem i jestem naprawdę wdzięczny, że dano mi możliwość zaprezentowania się na tym wydawnictwie.

Co Ci sprawia większą radość? Słuchanie efektów swojej pracy czy sam proces  tworzenia muzyki?
Zdecydowanie tworzenie - muzyka to jest coś co tworzysz z niczego, tworząc muzykę możesz zatrzymywać czas, możesz sterować przestrzenią, wpływać na nastroje i emocje słuchacza - krótko mówiąc: nabierasz boskich mocy.

Twój projekt Kuba może poszczycić się bardzo fajną nazwą, czy pomysł na nią pojawił się podczas nielegalnego stanu umysłu? Na ile nazwa nawiązuje do Twojego stanu umysłu he,he?
Nazwę można interpretować różnie. Jeśli coś co sprawia że Twój umysł staje się otwarty i pełen pomysłów jest nielegalne, wówczas można powiedzieć, że i stan Twojego umysłu jest nielegalny, nawet jeśli jest on jak najbardziej pozytywny. Myśląc w nieco inny sposób "nielegalny stan umysłu" można odnieść do sytuacji ludzi w krajach takich jak Korea Płn. gdzie zamyka się ludzi w obozach i zabija się tylko za to, że myślą w taki a nie inny sposób - myślą w sposób nielegalny. Przypadek Korei Płn. jest akurat przypadkiem skrajnym, ale nie zmienia to faktu, że jest na świecie wiele miejsc gdzie ludzie są dyskryminowani za swoje przekonania. Kręci mnie wszelka sztuka która przedstawia nietypowy stan umysłu jej twórcy. Idealnym przykładem jest film Eraserhead Davida Lyncha - totalna psychodelia, pokrzywiona percepcja. Podobnie jest ze słuchaniem dubu - to jest inny wymiar, inny sposób przepływu elektronów przez mózg. Lubię usiąść w nocy nad moim sprzętem i stworzyć klimat rytuału tworzenia. Klimat ten można bardzo miło zmistyfikować małym skrętem ale one są niestety w naszym kraju "illegal", mimo iż naprawdę uzależniające i zabijające narkotyki takie jak wódka, czy papierosy są całkowicie legalne i powszechnie akceptowane. Co do odniesienia nazwy projektu do mojego stanu umysłu - staram się myśleć nieszablonowo, przyjmować świat nie tak jak nam go pokazują media, ale tak jak ja go widzę z mojej perspektywy, moje myślenie nie jest uwarunkowane poprawnością polityczną - myślę że nazwa Illegal State Of Mind dobrze opisuje stan rzeczy między moim prawym a lewym uchem.

Bez jakich zespołów nie byłoby w ogóle ILLEGAL STATE OF MIND? Bez jakich kapel ILLEGAL STATE OF MIND nie byłby taki jaki jest?
Przede wszystkim bez kapel w których poprzednio grałem i w których gram obecnie, bo to właśnie wspólne granie z innymi ludźmi podsuwa mi najwięcej pomysłów. Przedstawię te kapele pokrótce - pierwsze dwie (w których byłem basistą) to Noise/Punkowa Materia i HC/Punkowe Win Odkupienie, później zacząłem grać ze wspomnianą już Izolatką jako klawiszowiec - zrezygnowałem z regularnego grania z nimi, jednak stale z nimi współpracuję kręcąc dla nich duby, miksując im materiał czy sesyjnie udzielając się klawiszowo. Aktualnie też rozkręcam swoją nową kapelę, z którą kombinujemy połączenia Reggae/Dubu z innymi gatunkami (często cięższymi) - marzy mi się granie z tą kapelą czegoś w stylu Dub Trio, ale wiadomo że ile osób w zespole, tyle pomysłów więc kierunek rozwoju zespołu ciągle się jeszcze precyzuje. Nie sposób wymienić wszystkie kapele, bez których nie było by Illegal State Of Mind, ponieważ każda muzyka której słucham w mniejszym lub większym stopniu wpływa na to co tworzę. Na pewno duże znaczenie miały legendy dubu - przede wszystkim King Tubby, a także Lee Perry, Augustus Pablo, Zion Train czy Mad Professor. Z polskiego podwórka na pewno muszę tutaj wymienić również Roberta Brylewskiego, bo to on robił pierwsze Duby jakiego w życiu słyszałem. Lubię brzmienie lat 70. Ogólnie duży wpływ na brzmienie Illegal State Of Mind ma brzmienie z analogowej epoki, choć bywa że podpatrzę coś w bardziej współczesnym brzmieniu, np. u the Prodigy.

Kompletujesz ponoć sprzęt do live-actów. Przyznaj się, co konkretnie planujesz w tym temacie , czy zapowiadają się jakieś szczególne atrakcje? Kiedy ruszasz z koncertami w szeroki świat? To będą Twoje debiutanckie sesje , czy też występowałeś już wcześniej przed publiką?
Na chwilę obecną projekt Illegal State Of Mind działa głównie w internecie, który jest świetnym medium do rozprzestrzeniania swojej twórczości, oraz do kontaktów ze słuchaczami. Jednak zdecydowanie i bezsprzecznie uważam że to co w muzyce jest najlepsze, to możliwość prezentowania swojej muzyki na żywo i bezpośredni feedback ze słuchaczami, dlatego przymierzam się do występów live. Z tym, że chciałbym żeby to nie było odtwarzanie muzyki z płyt, a naprawdę żywe granie i żywe dubowanie. Wiadomo, że siłą rzeczy przy występach solowych część tracków musi być odtworzona, ale planuję zrobić coś co nie będzie graniem z playbackiem - nie chciałbym zdradzać konkretnie jaki mam pomysł, ale podpowiem tylko że to będzie coś jakby połączenie Mad Professora i Voodoo Organist. Na youtube możecie zobaczyć jak wyglądają występy obu tych ludzi.
Zależy mi na występach live także z innego względu - chciałbym wydać materiał na CD, a wiadomo że bez koncertów to w polsce raczej ciężko o promocję. W tej chwili mam pomysł na całe koncertowe instrumentarium, mam też już trochę materiału, który chciałbym grać, pozostaje jednak kwestia zakupu całego tego sprzętu, a jak wiadomo to nie są tanie rzeczy. Jak na razie niestety wszystko rozbija się o pieniądze, a wiadomo że poza sprzętem, graniem, nagrywaniem trzeba jeszcze jeść, pić, gdzieś mieszkać i mieć ciepłe kaloryfery zimą, dlatego cała sprawa grania live się cały czas przeciąga. Jeśli ktoś chciałby pomóc w przyspieszeniu całego przedsięwzięcia to dotacje są mile widziane ;)

Twoje spojrzenie na polską scenę - które z kapel cenisz najbardziej ? Czy widzisz wśród młodych zespołów , artystów jakieś wyjątkowe nadzieje /za wyjątkiem oczywiście ILLEGAL STATE OF MIND he,he.../?
Eeee... to Illegal State Of Mind to słyszałem że jakieś słabe jest :) /No co Ty mówisz?Ostatnio podobno You Can dance wygrali na kobzach! - D./ Jeśli chodzi o scenę reggae/dancehall/dub w polsce, to mamy tutaj chyba najwięszką dotychczas falę popularności tej muzyki. Dzieje się naprawdę dużo, pojawia się dużo interesujących rzeczy, wśród których taką perełką jak dla mnie jest projekt Dup! - projekt naprawdę warty polecenia.Podoba mi się to co robi Vavamuffin - myślę że z najnowszą płytą Mo' Better Rootz sporo zwojują na scenie polskiej i zagranicznej. Dobrą muzykę robi teraz naprawdę dużo zespołów. Wystarczy spojrzeć w program festiwalu w Ostródzie żeby poznać te najpopularniejsze, a wiem że w miastach wielkości Tomaszowa jest dużo więcej dobrych muzyków, którzy nie mieli jeszcze szansy szerzej zaistnieć.

Co powiesz na temat przyszłości muzyki Dub? W jaką stronę według Ciebie będzie rozwijał się ten gatunek w najbliższych latach?
Dub to taki przewodnik. Pojawia się i wskazuje drogę innym gatunkom - tak było z trip-hopem, dubstepem, jungle i całą masą innych gatunków, do których dub coś wniósł. Jest to świetnie opisane w książce Dub: soundscapes and shattered songs in Jamaican reggae, którą napisał Michael Veal i którą gorąco polecam. Dub można usłyszeć w muzyce House, dub można usłyszeć w muzyce Ambient, dub można usłyszeć w radiowych przebojach, dub można usłyszeć w Punk-Rocku. Każdy czerpie inspirację z dubu w inny sposób. Uważam więc że jest to nie tylko gatunek muzyczny, ale coś ponad podziałami gatunków, a takie rzeczy są ponadczasowe.

Religia - jaką rolę pełni w Twoim życiu? Czy Twoje poglądy i wierzenia mają wpływ na Twoją twórczość
Moją religią jest muzyka, która łączy, daje ludziom radość, wytchnienie lub pozwala się wykrzyczeć i powiedzieć co nam nie pasuje w otaczającym świecie. Poglądy mają zdecydowany wpływ nie tylko na moją muzykę ale i na moje życie. Chciałbym znaleźć dobrego wokalistę do stałej współpracy, który potrafiłby w sposób przejmujący śpiewać o rzeczach ważnych. Nie rozumię na przykład kapel, których korzenie są tutaj w europie a które śpiewają o Rastafari i repatriacji do Afryki, mimo że mamy tutaj swoje lokalne problemy. Nie lubię również śpiewania o - jak to ktoś kiedyś ładnie powiedział - "purpurowych kaloryferach na karmazynowym niebie", czyli śpiewania o niczym. Pewnie to ślady punk-rocka w mojej głowie, ale lubię w muzyce przekaz. Lubię piosenki Vavamuffin takie jak Poor People, Rub Rumor czy Recharge, które nie są tylko o tym że system jest zły i babilon musi upaść - są to kawałki na konkretne tematy, z konkretnym przekazem i chciałbym żeby projekt Illegal State Of Mind w podobny sposób mógł nakłonić ludzi do zainteresowania tematami, które są warte poruszenia. W mainstreamie wystarczająco dużo się śpiewa o pierdołach, więc chciałbym żeby muzyka niszowa była w opozycji do tego.

Na rozluźnienie rzuć swoim ulubionym dowcipem lub przytocz zabawną anegdotę związana z działalnością ILLEGAL STATE OF MIND, jeśli takowa się przytrafiła.
Taka anegdotka: Zespół Izolatka poprosił mnie kiedyś żebym w czasie ich koncertu siadł za konsoletą i powykręcał jeden ich improwizowany numer. Tak też uczyniłem. W czasie tego live-dubu podszedł do mnie gość, który coś tam siedzi w realizacji dźwięku i mówi do mnie tekst w stylu: "Co ty człowieku robisz! Nie daje się pięcio-sekundowego delaya na ścieżce werbla!" - niestety nie było czasu na tłumaczenie, czym jest Dub :)
Znajomi żartują z tego że grałem w kościele - a było to tak, że moim drugim (po moim Tacie) nauczycielem gry na klawiszach był organista kościelny z miejscowej parafii, który uczył mnie grać na prawdziwych kościelnych organach. No i zdarzyło mi się kiedyś w czasie mszy zagrać jakieś "baranku boży..." czy jakiś inny kościelny hicior, nie wiem czemu to śmieszy moich znajomych :)

OK, na zakończenie kilka zdań na temat planów na najbliższą przyszłość?
Najważniejszym w tej chwili planem jest skompletowanie sprzętu do występów na żywo, a właściwie skompletowanie kasy na ten sprzęt. Chciałbym również zmiksować w dubowym stylu coś nietypowego, coś czego jeszcze nikt w ten sposób nie miksował. Miałem pomysł na zdubowanie piosenki zespołu grającego muzykę Łemkowską w którym śpiewa kuzynka mojego kuzyna, ale niestety człowiek, który ich nagrywał nie dał im kawałków na ścieżkach, tylko gotową płytę, no i pomysł upadł. Na pewno chciałbym - jak już wspominałem - podjąć współpracę z jakimś pozytywnym wokalistą, którego wciąż poszukuję. Z tego miejsca chciałbym zaapelować do wszystkich śpiewaków i nawijaczy, którzy chcieli by coś ze mną wspólnie zadziałać - ślijcie do mnie maile!

Dziękówa Kuba za miłą pogawędkę! Niech Dub będzie z Tobą!
Tobie Danielu dziękuję za przeprowadzenie wywiadu z moją skromną osobą, a wszystkim którzy wywiad ten przeczytali dziękuję za zainteresowanie i do zobaczenia na koncertach. PS. Sorry za moje wycieczki myślowe w tematy niezwiązane z pytaniami, ale ja już tak mam :)


Daniel

Kontakt: e-mail: jakub.krysakowski@gmail.com

facebook: http://www.facebook.com/pages/Illegal-State-Of-Mind/121413247874332

REKLAMA (mam nadzieję, że nie natrętna):